i że Cię nie opuszczę aż dopadnie nas rutyna

jak wysyp grzybów po deszczu, wszystkie moje koleżanki szkolne i te z dzieciństwa zaczynają rodzić dzieci, wychodzić za mąż, zaciągać pierwsze kredyty na najbliższych pięćdziesiąt lat, zaczynają życie na poważnie

a ja w tym czasie jestem już po rozwodzie, po pierwszych ratach za meble których nie mam, po pierwszym psie, po rutynie która mnie zgubiła

bez poczucia pewnego gruntu pod nogami, bez domu który jest oazą spokoju i ocalenia po toczonych wojnach ze światem

i to aż wstyd się przyznać – wszystko na własne świadome (może nie do końca) – życzenie