gdybym miała zobrazować swoje myśli wyglądałyby jak pies z przydrożnego plakatu o szczepieniu psów przeciwko wściekliźnie
chodzę po tej ziemi i czuję, że zbiera się we mnie kula nienawiści toczona przez lata
jesteśmy chwilę po ślubie
jesteśmy tacy obcy
i dam sobie tą pieprzoną rękę na której noszę obrączke obciąć, że wychodząc z łazienki nie zrobisz nic innego niż włączysz komputer i położysz się obok
kolejny wieczór będziemy osobno choć obok
kolejny wieczor naszym dialogiem będzie
” gdzie jest popielniczka, daj zapalniczkę, podaj papierosa”
gasisz we mnie marzenia, brakuje entuzjazmu i zapału do ich spełniania
nie pytasz co czuję, podnosisz głos jakbym miała byc tylko służącą
służące też mają duszę – oprócz rak do pracy
slużące też marzą i chcą
na prawdę nie mamy nic wspólnego
na prawdę, życie jakie wybrałam nie może być szczesliwe
czy więc lepiej bylo wybrać hulankę po świecie nie zobowiązującą mnie do niczego
im dalsza data w kalendarzu tym mocniej wierzę, że bycie niczyją ma więcej plusów

chciałabym znów znaleźć się daleko od domu w jakim mieszkam
żeby dzieliły nas tysiace kilometrów