najwięcej widzimy najciemniejsza porą nocy
kiedy patrzymy sercem
i czujemy wagę swoich błędów, źle podjętych decyzji
nie myślę już o tym – przyznaję
co czujesz kiedy mówię, że Cię nie kocham że możliwe jest że nie kochałam nigdy
chcę żeby Cię bolało – bolało tak samo mocno jak boli mnie

każda chwila kiedy Cię w niej nie ma
każda chwila w której jesteś i sprawiasz wrażenie żyjącego tu ze mną za karę
tak jak boli mnie kiedy nie wspierasz mnie, nie cieszysz się, nie bronisz
tak jak każda chwila w której zdana jestem tylko na siebie

po co to wszystko było – zabij mnie świecie nie wiem
po co tak gnałam, dlaczego nie myślałam, w co wierzyłam – nie wiem
jak mogłam być tak głupia i uwierzyć w szczęście z drugim człowiekiem

budujesz ten dom, to jest dla Ciebie takie ważne
a czy ważne jest to że z dnia na dzień jest mnie coraz mniej
że z dnia na dzień coraz mniej mieszka mnie tu
owszem jestem
codziennie ale nie ma tu mojego serca

codziennie się mijamy wstajemy z jednego łóżka
i idziemy w inne strony
wieczorem spotykamy się w jednym łóżku tylko po to by kłócić się o pilota
rano znów wstajemy by rozejść się każde w swoją stronę

tylko ja
tylko ja nie za bardzo mam dokąd pójść
czasem patrzę w okno i myślę dlaczego
dlaczego tak jest

nie czekam już na osobny nasz dom
nie zależy mi na nim
nie zależy mi na ludziach
nie zależy mi na Tobie

zostawiłeś mnie z tym wszystkim samą
mam wrażenie jakby zdjął mnie ktoś z wystawy sklepowej
znudził się mną i nie wiedział dokąd ostawić
więc rzucił w kąt
razem z moimi marzeniami, razem z tym co było mi obiecywane

jestem ja i mój wykupiony koń
z którym sama sobie nie radzę
a wierzyłam w takie wielkie wsparcie co do moich marzeń

a pół godziny po północy ja płaczę pisząc to
a on siedzi w drugim pokoju

dajcie dożyć konie

już mam wszystko
i już nie trzeba więcej mi
może tęsknie w głębi siebie
wiesz, że tęsknie
ta tęsknota zawsze będzie gdzieś w nas
i wiemy o tym

ale ocaliłam życie jedno
i mam komu poświęcać czas
i mam nadzieję że te moje konie
nie wpędzą mnie zbyt szybko do grobu
bo jeszcze chcę przemierzyć z nimi trochę wolnych pól

już nie ważne czy mąż kocha
czy jest przy mnie z miłości
już nie ważne nic

wierzę tylko w jedne serca
i w ich czystość
i jestem już jak mur
mogą rzucać kamieniami we mnie
nie dotyka mnie to wcale
osiągnęłam to o czym marzyłam
może zarżną mnie te konie
może wyrwą mi chude moje ręce
może zdepczą stopy

ale robię to czego tak chciałam
i w imię tego mogę się zamęczać
nie wysypiać

i nie prawda, że nie można wszystkiego na raz
że pieniędzy nie ma
że braknie czasu
że to nie czas

wystarczy mocno chcieć i mieć dobre serce
a czas pieniądze i wszystko inne nie będzie ważne

oh tyle siły mam
zamęczcie mnie
chcę wiedzieć, że żyję