i nawet ten pies ma smutne oczy
gdy patrzy na nasze czekanie – już nie wiem czy w nim jest więcej psa czy we mnie
czasem gdy leżę tak w bezruchu cały dzień, myślę już o jego krzywdzie kiedy leży przy mnie
że pewnie tak jak ja chciałby być jeszcze wszędzie a jest nigdzie
i czasem żeby czuć się potrzebną choć trochę jeszcze
mam potrzebę komuś pomóc – tylko po to by ktoś zauważył mój czas
że mam go przecież aż tyle
tutaj gdzie jestem ciemno jest nawet gdy wstaje świt
zrezygnowałam już z marzeń, nie wiem po co wstaję i dokąd jadę gdy wsiadam w auto
przejmuję się ludźmi których wcale nie interesuje stan mojego serca
czasem nie do końca już wiem czy to ja jestem głupia czy ludzie otaczający mnie
zdrowia już nie mam, sił już nie mam
czekam
i sama nie wiem na co
i smutno mi bardzo gdy przeglądam znajome twarze w sieci
które są mi już tak dalekie
że nie wiem co u nich, co mają na obiad, gdzie idą dziś wieczór
ale sama podjęłam dość długi czas temu decyzję
której dziś czuję konsekwencje
życie żyje obok mnie ja istnieję tylko
i w dodatku stoję gdzieś po środku każdemu na drodze
jestem kłodą pod nogą
każdy ma swoje zajęcie
swoje plany
swoją pracę
ja nie mam nic

po prostu jestem
mam tylko jeszcze trochę czasu który chciałabym komuś móc poświęcić
tak za darmo – niczego za to nie oczekując
ale nie ma chętnych
zupełnie nie ma chętnych

gdybym miała tylko dokąd pójść
i choć o gram więcej sił
nie chcę tego ślubu
zamęcza mnie myśl bycia tylko dodatkowym pionkiem w marnej grze
chciałabym używać najgorszych słów
chciałabym mieć trochę więcej możliwości
i odejść
bo gdy patrzę na to wszystko nie wierzę że to ma w ogóle sens
bo gdy na Ciebie patrzę nie wierzę we własną glupotę

nie jest romantycznie
przeraża mnie to
nie czuję nic
nie widzę sensu by we dwoje gdziekolwiek wyjść
jest sobota wieczór
wszystko mi jedno jak hasło przewodnie

chcę jeszcze żyć
nie wiem co będzie jeszcze dziś
więc tym bardziej nie potrafię zaplanować jutra

istnieję,
nie żyję
i zastanawiam się co robią teraz ludzie

pojechałeś
nie musisz się spieszyć do domu
ja i tak nie wymyśliłam niczego

ja wiem
oboje modlimy się i przeklinamy siebie na wzajem
gdzie mieliśmy oczy i rozum gdy to wszystko tak szybko brnęło przed siebie

nie wyszłam jeszcze za mąż za Ciebie
a już zastanawiam się po jakim czasie się zająć rozwodem

wszystko dookoła nas wpływa na to co myślę o Tobie
znudziłeś mi się
nie bronisz mnie
i nie jesteś za mną

któregoś dnia nieświadomi
spisaliśmy to na stratę
któregoś dnia świadoma
odejdę