wiem, że popełniam błąd
nie robię tego z czystej nie zmuszonej chęci
tak jakby na prawdę małżeństwo było czystym biznesem
nie o tym marzyłam

nie widzę zaangażowania
nie widzę radości
widzę i czuję tylko konieczność do której doprowadziły źle dobrane sytuacje

jestem już zmęczona tym, że coś muszę, że coś powinnam
czy nie powinnam po prostu nie musieć nic
nie być przywiązana i wolna

czy nie widzisz, że nie jestem sobą
czy nie widzisz jak się zmuszam by obrócić w Twoją stronę głowę
czy zastanowiłeś się choć raz nad siłą mojego NIE

czemu nie wierzysz kiedy mówię NIE CHCĘ
czy nie widzisz na prawdę
na prawdę nie widzisz jak udaję

te dni tak szybko mijają czy na prawdę nie da zatrzymać się tego biegu
dlaczego już dziś znam dokładną datę od kiedy już nigdy nie będę sobą

ja na prawdę myślałam, że będziemy wolni, razem ale wolni
będziemy wszędzie w ciągu jednego dnia, będziemy zmęczeni
ale zmęczeni radością a nie snem

przegrywam tą grę

oby

myślimy że czegoś chcemy, wydaje nam się, że chcemy ze wszystkich sił
ale kiedy myślimy o czymś innym też tego chcemy
czy więc chcemy wszystkiego
czy po prostu wolności
czy ja wspominając o wolności w co drugim słowie czuję się niewolnicą

nie wiem

czy dało się przewidzieć te kajdany u nóg wcześniej
czy mogłam przewidzieć wcześniej kilka spraw

nie wiem

nie mamy czasu dla siebie a nawet jak mamy nie chętnie spędzamy go razem
ja nie mam chęci udawać, że jest ok
Ty nie masz chęci słuchać, że jest źle
więc wieczór taki jak ten ja spędzam przed komputerem a Ty jesz sam kolację
za trzy miesiące będziemy jakże udanym małżeństwem

może po prostu poddałam się już w walce o własne życie
nie wiem
też tego nie wiem
może nie chce już szarpać się
co ma być i tak nas nie ominie
skoro tak ma być niech tak będzie

najwyżej zamykając oczy ostatni raz będę miała świadomość, że byłam uległa i nie stawałam nikomu na drodze
może w przyszłym życiu to co nie wydarzyło się w tym będzie miało okazje powrócić

oby