lift me up

wiesz i wybacz

nie mogę już zaglądać w przednie szyby cudzych samochodów mijających mnie na drodze

nie mogę już zasypiać w miejscu – myśląc o innym miejscu

nie mogę już kochać kogoś, pamiętając o innych miłościach

nie mogę zadręczać swego serca wiedząc że tylko jedno je mam

nie mogę marzyć o nierealności w realności

nie mogę tęsknić i nie mogę wracać

nie mogę żałować swoich decyzji i nie mogę cofnąć czasu

nie chcę już ranić i nie chcę rozgrzebywać

szukać win powodów i się codziennie rozpłakiwać

wiesz i rozumiesz

pamiętasz i czujesz

i tak niech pozostanie

dlatego nie mogę już pisać

pójdę za ciosem

jakie to życie jest na prawdę
jakie są to rzeczy których chcę
spokój, cisza, szpilki blask

w jaki sposób chcesz mnie uszczęśliwić
skoro ja sama nie wiem co w mym życiu jest szczęściem

dlaczego nie jest tak jak to sobie wyobrażałam, że ludzie zgodni będą że rodziny nasze jednogłośnie będą mówić
czemu Twoja matka jest zawzięta
czemu gdyby mogła ubliżyła by mojej

dlaczego kiedy rozmawiają w wspólnej sprawie tak bardzo się różnią
dlaczego kiedy mają się spotkać ja najchętniej bym uciekła, nie słuchała, nie widziała
dlaczego milczę i pozwoliłam się zagłuszyć
dlaczego moje marzenia zostały zepchnięte
dlaczego ze ślubu który ma cieszyć robicie życiową udrękę
dlaczego tak często rozdziera mnie od środka myśl, że uciekłabym, na prawdę uciekłabym tylko dokąd
kto mnie poprze kto poda bezinteresowną rękę wiedząc że ja ciągle mylę się idę na przód nie myśląc dokąd
no kto miałby chęć

co się stało z wieczorami które całe przegadywaliśmy, przesiedzieli poza domem
czemu dziś Ty trzymasz w ręku piwo patrząc w ekran swojego komputera
a ja słucham w kolo tych samym piosenek również patrząc w ekran swojego komputera

z klatki do klatki
zapędzam się sama z nieudolności życiowej
bywają chwile kiedy z domu nie wychodzę po 4 dni
bo nie mam dokąd i nie mam po co
ale czy to jest dom
tylko mur
i dach

czy domem można nazwać miejsce w którym budzimy się z bólem
czy domem jest miejsce gdzie boimy postawić się szklankę byle gdzie by nie wzbudziło to zawirowań w pozostałych jego mieszkańcach
czy domem jest miejsce w którym wieczorem piszemy to wszystko

nie

domem jest cudze serce
serce kochające bezwarunkowo, za wszystko i po mimo wszystko

a co jeśli się rozmyślę
a co jeśli zmienię zdanie
jeśli zapatrzona w okno zamilknę
co zrobisz wtedy
odczarujesz mnie
czy się poddasz
pomyślisz znów, że to złego dnia kaprysy są
że kobiety tak mają dziś mówią tak jutro inaczej ale tkwią w miejscu

przecież to boli
mnie to boli
że myślę co zrobić, co powinnam
czy powinno się robić to co powinno
czy powinno się robić to o czym się śni, myśli, marzy
dlaczego ktoś ma drwić z moich marzeń
dlaczego Ty na to pozwalasz
dlaczego pytasz czym spowodowane są moje nerwy
dlaczego coś mnie złości
po co się przejmuję, martwię, zadręczam

po co

po to że żyję tu, muszę żyć
gdzie ludzie są źli a świat jest piękny
że każdego dnia kiedy otwieram oczy zastanawiam się gdzie jest sprawiedliwość
codziennie jestem na całym świecie nie wychodząc z domu
patrząc w dal widzę wolność

wolność pamiętaj
wolność ukryta jest w prawdziwej miłości
a prawdziwa miłość to ta która nigdy do końca się nie spełni
i choć pozwalam Ci ją przeklinać w myślach przeklinam Cię za to i życzę Ci źle

chciałam żyć, bardzo chciałam żyć
żyć z miłości

nie pytaj jak żyję