Znów nie chcę z Tobą rozmawiać.
Znów Ci nie ufam,a być może nie ufam ciągle tylko o tym zapominam.
Znów chciałabym uciec, tym razem tak byś nie chciał mnie szukać.
Pewnie kiedyś ucieknę i będzie to czarną burzą na Twoim niebieskim niebie.
Rozdziera mnie nienawiści morze jakie pływa we mnie.
czemu ludzie ranią się nawzajem czemu musimy żyć w okolicznościach jakie w ogóle nie odpowiadają nam.
czasem kładziemy się przy kimś chcąc leżeć samemu.
Tęsknimy do kogoś lecz gdy go widzimy chcemy być sami.
To kochać i nienawidzić w jednym.
Trzeba być i żyć dla kogoś nie dla siebie, dla siebie trzeba wiedzieć że robi się dobrze.
Bo tylko myśl o dobru może nas podtrzymywać przy ludzkim funkcjonowaniu.
Jednakże ja …
Ja mam tak kruchą granicę
to tak jak skakać po skarpie czekając aż obsunie się z pod naszych stóp nie zastanawiając się ile czasu do tego nam pozostało.
To tak jak pisać tu z nadzieją, że ktoś to czyta i milczy. Skro milczy jaki sens pisać. Skoro nie mówimy tego na głos jaki sens to pisać.
Rozdziera mnie nienawiść od środka tego co wybrałam, tego co postanowiłam i nie spełnia to moich życiowych oczekiwań.
Bo kiedy pierwszego dnia myślałam o tym ostatnim dniu w głowie mej wyglądał on całkowicie inaczej.
Kto zboczył z drogi?
Czy szacunek do siebie tracimy po pierwszym rzuconym przekleństwie, czy po pierwszym popełnionym przekleństwie ?
Nie liczymy się ze sobą więc po co ze sobą trwamy.
Jedno chce iść w prawo drugie chce iść w lewo tylko niewidoczny łańcuch trzyma nas w miejscu.
Nasza droga miała być długa i usłana szczęściem. Jest kręta, pod górę i w inne świata strony.
28 września wychodzę za mąż być może po to by ubrać białą sukienkę, coraz częściej myślę że to jedyny powód, to fatalny powód.
Spaliłeś to już na starcie, a ja dla tego startu z Tobą postawiłam metę dla innych.
Boże jak ja nie chcę z Tobą rozmawiać.
Zamykam oczy widzę jak otwierasz mi drzwi.
Ja płaczę, ja płaczę.
Otwieram oczy.
Witaj moja rzeczywistość, miałaś inną być.

pewnie już nigdy światła wielkiego miasta nocą nie zaświecą mi w oczy
coś za coś
spokój w dole świata też może być bezcenny
może szczęście odnajduję na końcu świata i na dnie świata
może jedynie w skrajnościach odnajduję się najlepiej
może tam gdzie światła nowoczesnych aut oślepiają mnie kiedy chcę przejść z jednej strony drogi na drugą jej stronę
i może tylko tam gdzie siedzę w siodle a wiatr wieje mi w oczy
i może jestem człowiekiem który boi się pająków a na wielkiej przestrzeni w siodle czuje się najbezpieczniej
a może właśnie lubię czuć się niebezpiecznie i wiedzieć że żyję