wiesz zawsze będzie mi śniło się ramię na którym spokojnie opada moja głowa
wtedy wszystklo jest spokojne i melancholijne
zasypiam
śni mi się
to wszystko śni mi się

o sobie samej

dzień tygodnia znam z blaszki tabletek antykoncepcyjnych
rano wstaje jak maszyna obudzona druga maszyna ubieram na siebie być może wczorajszą koszulkę
buty i wychodze
pracuję
usmiecham się do obcych mi ludzi
zamykam sklep gaszę światło
wracam do domu
palę papierosa kaszlę i się trzęse
kładę się
pościel jest zimna
nie obejmują mnie niczyje ręce
nie zasypiam na jego ramieniu
kupuję pierdoły cieszą mnie etykietki ale szybko tracą blask
włączam komputer
a zegar goni spać

rano wstaję jak maszyna obudzona drugą maszyną
ciągle jeszcze żyję, wierzę i jestem

uciec przed sobą

to Ci się śni, to śni się mnie
dopóki śnimy, żyjemy w tym śnie
i myślę na ile pamięć moja mogłaby mnie zawieść, a na ile zawsze pozostanie swieża
palę papierosa dym przysłania mi być może oczy
może łza w Twoim oku to najszczersza prawda jaka w życiu mnie dotknie
a kiedy myślę o ostatnim swoim dniu widze tylko ciemne drewniane łózko i czyjąś rękę
ale jestem już bezsilna zbyt by spojrzeć czyja widnieje nade mną twarz