to są dni kiedy świat pęka w pół

każdy z nas zasługuje na szanse od Boga
na normalne życie
każdy z nas powinien wchodzić w coś nowego
zostawiając sobie czyste sumienie
z wcześniejszych swych dni
kochamy zawsze za późno i za mało
i tylko nasza nieświadomość przyszłości wyklucza nas z gry
a przecież gramy codziennie
ktoś rozkłada nowe karty

i nawet kiedy będę sama

miłego dnia mój aniele stróżu
nie pukasz do mych drzwi już długi czas
a diabeł zajął Twoje miejsce
a ja pływam w gorącej lawie oceanu własnych dni
spala się we mnie wszystko
i tak już kiedyś było
szłam ponad chmurami nie widząc w koło nic
znieczuliłeś mnie mój anile stróżu
a to do Ciebie modliłam się każdego wieczoru
pietnaście lat temu klęcząc z babcią przed łóżkiem
miałyśmy inne życie na myśli
aniele stróżu