sprawiedliwy świecie przyjdź

wolałabym umrzeć niż słuchać tych wszystkich słów
wolałabym umrzeć niż przeżywać ten szok
wolałabym nigdy nie przezyć tego co było mi dane
nie zasłuchiwac się bezgranicznie w słowa człowieka, którego od tak zostawiłam, oszukałam
gdzie był ten pieprzony rozsądek i racjonalne podchodzenie do sprawy
dlaczego tak bardzo liczyły się chwile w których czułam się potrzebna
żeby tylko się uśmiechać, żeby robić miny i zaczepne uwagi
dlaczego tak się stało
że dziś jestem najgorsza z najgorszych dla mężczyzny który chciał otworzyć mi niebo
a ja go z niego zrzuciłam prosto na ziemię
kim ja do cholery jestem

chciałabym zamknąć oczy by nie uciekły mi z nich zapamiętane obrazy szczęścia
mam dwadzieścia lat i chciałabym się cofnąć
sama nie wiem o ile
wiem już że nie będzie tak jak sobie wyobrażałam
to czy tamto
ściskam swoją pamięć bo nie chcę nigdy zapomnieć
zaciskam usta żeby nie powiedzieć
bo najpiękniejsze jest to co niewymowne
człowiek wszystko potrafi spieprzyć
tęsknota zawsze jest sucha i długa
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsz jest ostatnią
czy ostatnia pierwszą