kto tam u Ciebie jest

Czasem wolałabym martwym widzieć Cię, obłedem jest to jak człowiek potrafi iść w samodestrukcję.
Nie potrafię wskazac dnia kiedy miłośc po prostu zniknęła, uleciała z poiwietrzem, której jesieni ?
Nigdy nie pozostawałam bez winy, ale nikt nigdy nie miał prawa mnie sądzić i nie będzie wysokim mniemaniem nigdy o sobie myśl, że mężczyzna musi mnie szanować.
Chciałabym nie pamiętać w niepamięci zostawić te cholerne dwa lata. Pomyłka znajomość. Nie kocha się nigdy tak mocno jak nienawidzi.

good day my angel

Życzyłabym wam miłego dnia, wam wszystkim bez wyjątku. Przyszła zasrana jesień i ubrudziła moje swieżo umyte okna. Dobija mnie ten stan sytuacji i chciałoby mi się wyć codziennie, nieustannie wyć. Dobija mnie do ziemi zasrane ludzkie niezdecydowanie, zabawa i wszystko co na mnie wpływa negatywnie.
Bywały momenty, że mogłam oderwać się od Ziemi i polecieć byle gdzie, tam gdzie poniesie mnie fantazja i chwila. Były momenty, ze wpatrywałam się uporczywie w żarówki latarni które oswietlały dotąd nieznane mi miejsca i myślałam że będzie łatwiej, będzie prościej. Dupa tam z tym jakieś złudne i zgubne myśli to były.
czasami myślę, że ten związek tak się zeszmacił, ze nie ma sensu o tym już nawet wspominać, nie nauczyłam się i tak na swoich błędach niczego i pewnie nie raz jeszcze to powiem i nie raz wspomnę niekoniecznie w złym świetle .
Boję sie tylko co będzie i gdybym mogła sięgnęłabym w przyszłość nawet gdyby miała być chujowo straszna, zrobiłabym to. Ta niepewność jest potworna, ja nie wiem toalnie nie wiem co z moją dumą, kobiecą niewinnością. A gdzie tam niewinnością gdybym mogła plułabym ludziom w twrz, skakała do oczu bo przecież zawsze będzie ktoś następny. To że mogłam tak lezec dniami i nocami nie myślec o konswkwencjach nie bać się niczego, czyż to moja była wina?