z datą dzisiejszego dnia

Otępienie ludzi mnie przeraża chyba do ostatnich swoich dni będę w koło to powtarzać.
Nie uczę się na żadnych błędach wszystko z dnia na dzień a innym mam za złe ciąg takiego życia.
Zero wnioskó wszystko na skale minimum. Popadłam jak w sidła, nie wiem jak z nich wyjść, kiedy tylko wydrapuję się z dna wciąż wpadam na nowo.
Nie istnieje słowo dość. Nigdy nie jest wystarczająco by to powiedzieć. Nie wiem jak mnie widzą cudze oczy, za chuda, za głupia – bez ambicji. Na wszystko nastawiona negatywnie, wszystko jest czarne ponure i do dupy. Gdy przyjdzie wiosna będzie jeszcze gorzej.
Nie cieszy nic …

antidotum

Znów szykuje się Arabia.
Dziś mam już 19 lat, starą dupą mnie nazywa.
Śnieg mi przeszkadza myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć i że w brew mym myślą dzień nie będzie stracony.
Żalem błyszczy z moich oczu, nienawiścią krzyczy z ust więcej upokorzeń znosić nie muszę i nie chcę.
Ze świecą nikt nie będzie szukał mnie :)
Każdy z nas ma coś w sobie z fałszywości – nie jestem inna od innych i też wiele ukrywam.
Ooo dajcie wy mi wszyscy święty spokój.

jeszcze raz

Sama pewnie nigdy nie powiedziałabym sobie dość. A więc jest jak jest – wolałabym już wcale o tym nie myśleć.
Częściowo kilka spraw ułożonych choć tak na prawdę wciąż we wszystkim tkwi wielki chaos.
WALENTYNKI?
A no było byly i to jakie – tego się raczej nie da zapomnieć – wszystko na pozytywnym ogromnym zaskoczeniu.
I tak jak mówiłam, nie ma rzeczy których się nie umie, wszystkiego można się nauczyć wystarczą chęci i spryt.

odchodzisz już trzydziesty raz…