dzień chłopaka

powiedziałabym, że idealny dla mojej kieszeni – gorzej jak zwykle z sercem
głupim, głupim sercem
nie ma Cię
nie widzieliśmy się, nawet gdy się nie widzimy potrafimy być dla siebie chamscy
Ty potrafisz
więc ja jako ta której brakuje, pomysłów i chcęci na prezenty
nie kupiłam Ci nawet kartki na którą mogłabym spisać z internetu jakiś banalny wiersz
czekolady też nie mam dla Ciebie – w sumie to dzisiaj już nie wiele mam
bo nawet czas odpada, chęci też
a chciałam wpaść do ciebie na film, lezenie pod kołderką,
ogolić nogi
a co tam pierdolić to
pierdolić

Chętnie bym się taka zrobiła. Mściwa, złośliwa mala jędza.
Umiem taka być – biedny nie wie, ale by takiemu być trzeba nie kochać, nie kochać, nie kochać.
Ciężko będzie, ale siedząc cały dzień bez niego w domu czuję, że jestem na dobrej drodze by trzasnąć drzwiami, zostawić ironiczny uśmiech i wyjsć – co lepsza pojechać do siebie.
Wystarczy tylko krzyknąc głośno i pójść. Będzie lżej – przekonam się.
Już mam dosyć prezencików, uśmieszków, rogalikuów, słóików z czekoladą, ściskającym się z bólu sercem jak mozesz mi to robić, ja już na prawdę czuję, że mam dość, wątpię w potrzebę kupowania jakichkolwiek rzeczy wspólnie, któ później tym będzie dzielił.
Będziemy się gryźli jak dzikie psy, bili, szarpali, płakali. No po co to … lepiej pomyśleć za wczasu – nie możliwe słowa.
Zabrnęłaś głupia zbyt głęboko w wielkie błoto, próbuj się wygrzebać brudząc jeszcze bardziej, albo zostawiaj buty – uciekaj w skarpetach.

kochaj mnie mimo wszystko

I choć mam Cię przy sobie codziennie, dzien w dzień – często czuję się sama.
Mam w sobie nawyk użalania.
Lęki, brak opanowania – furię. wszystko co zbędne i głupie, niszczące mnie, Ciebie, nas – wszystko to w sobie mam.
Totalnie negatywna.
Wspominam teraz to wielkie łoże, nasz telewizor, łazienkę w której porozrzucane są nasze mokre ręczniki.
Wspominam, umiem być dorosła – w c.h.u.j !
Tęsknię do tej wegetacji, do leżaków mokrych na dachu hotelu. Tęsknie do tego, że spałeś przy mnie.
Niech nikt nie myśli, że już zapomniałam jak to było … ah jak pięknie było.
Czemu czas jest takim podłym gnojem – robi co chce, a ja chcę już znów głaskać Cię po twarzy myśląc cicho
nie wracajmy stąd …