nie wiem jaki jest dzien tygodnia

nie znam dnia jak dzien ojca
i jestem w miejscu w ktorym tak bardzo chcialam byc i co z tego mi
i co z tego mi
nie mam z kim porozmawiac
komu cokolwiek wiecej ambitnego powiedziec
po co to sztuczne zloto na mych rekach
skoro nikt za te rece trzymac mnie nie chce
po co bieganie, staranie sie
skoro tego nie docenia nikt
a ja chcialabym tak po prostu
zeby bylo tak po prostu OK
miedzy nami chyba juz nie bedzie
nie chce mi sie nic w te strone robic
mogalbym siedziec i siedziec
naprawde nie mam juz ochoty
chcialabym plakac
a placz nic nie pomoze
moglo byc inaczej
ale spalilam to na samym starcie
pamietam tylko pozyczony mamy swetr
i co z tego
i co z tego

gdzieś stoję na rozstajach dróg

Zdumiewające. Miec tylko tyle lat, znać Cię tylko tyle miesięcy i właśnie malować paznokcie u stóp by choć ładnie wyglądly idąc na ten koniec świata.
Wydaje mi się, że to zaufanie pozwala mi na to, a może bezmyślność chwili. Nie chcę teraz myśleć jak to będzie, bo i tak będzie jak ma być. Może nie ma we mnie kobiecej niewinności, może nie wiem czym ten wyjazd może być.
Nie chcę skakac już nigdy między jednym sercem a drugim, między tymi dłońmi a tamtymi. Chcę już tylko należeć, być tak cholernie czyjąś własnością.
Lecę do Dubaiu, jeszcze tylko kilkanaście godzin.

czasem myślę, że wciąż gdzieś jesteś tu
na wyciągniecie dłoni
słyszę jak
te oto słowa szepcesz mi
nie pytaj czy znalazłam szczęście swe
to bez znaczenia już
co dziś
co dziś zostało z twoich słów

zrób mi zdjęcie

   Już nie takie jasne włosy, choć obrazek z zeszłego roku dośc dokładnie obrazuje to co jest i tego roku.
Walizka można powiedzieć, że juz spakowana czeka aż ktoś ją pociągnie za sobą na ten cholernie odległy koniec świata.
Chcę tego, czekam na to, myślę o tym, cieszę się z tego.
Może skończą się wieczne kłótnie, spory o rzeczy nie fajne :)
Może naiwnie wierzę w to wszystko, a może całkiem odwrotnie wszystko w końcu będzie jak w bajce, w której główną rolę będę grała tylko ja.
Oczywiście obaw jestem pełna również, grzeszne myśli nadal mam które mogłyby to wszystko od tak zniszczyć.
Niech pozostanie jak jest … jeszcze tylko mały wspólny kąt mi do szcześcia jest potrzebny no i kasa, kasa i kasa.
Pieniądze to nie wszystko ale coś w spólnego jest tym czego chcę.